Ślady katastrofy na Marsie: fakty mówią, że Mars wciąż żyje⁠⁠

12 sierpnia 2023 14:50

Z krajobrazu, który na zdjęciach z Marsa przekazują nam automatyczne stacje międzyplanetarne i łaziki, możemy wywnioskować, że na Marsie miała miejsce globalna katastrofa, która zabiła całe życie na tej planecie.

A życie miało tam być, bo. wody było dużo - były koryta rzek lub są to ślady po gigantycznych powodziach innego rodzaju. A sam krajobraz jest wynikiem erozji wodnej.

Najbardziej oczywistym śladem tego, co się stało, jest gigantyczny uskok (kanion) Doliny Mariner. Długość kanionu wynosi 4500 km, a głębokość do 11 km. Na zachód od kanionu znajduje się pięć ogromnych wulkanów (region Tarsis) wraz z najwyższym, Olimpem.

Trzy wulkany znajdują się w jednej linii (podobnie jak Wyspy Hawajskie na Ziemi): Mount Askriyskaya (północ), Peacock Mount i Mount Arsia (południe). Ich wysokość wynosi od 14 do 18 km. Na północny wschód od Olimpu znajduje się rozległy (tarczowy) wulkan Alba (tylko 1,5 km wysokości nad płaskowyżem, ale masy rozciągają się do 1300 km średnicy). Magma nie rozprzestrzenia się w ten sposób (wysoka lepkość), być może jest to wulkan błotny i rozprzestrzeniają się strumienie błota. Sam stożek nie jest czarny od bazaltu.

Wysokość wulkanu Olimp wynosi 26 km. W sumie na Marsie jest 20 wulkanów. A pięć z nich to ogromne tarcze (o dużej średnicy u podstawy).

Wulkany znajdują się w regionie Marsa zwanym prowincjami Tarsis i Forsis, które znajdują się nad resztą powierzchni:

Mapa wysokości tej półkuli Marsa. Istnieją ślady niektórych strumieni, które kiedyś płynęły z terytorium prowincji Tarsis. Możliwe, że te góry, jak powiedział, to wulkany błotne. A płaskowyż Tarsis to osady z wylotów błota. Masy się uspokoiły, woda spłynęła, nastąpiła wielka marsjańska powódź.

Jeśli planety grupy ziemskiej mają podobną strukturę wewnętrzną, to samo stało się na Ziemi. Pełno torów i wulkanów.

U podstawy wulkanu Olimp ma strome zbocza o wysokości do 7 km. Gdyby wypluł lawę lub strumienie błota, nie opuściłby tak stromych zboczy. Masy by się rozeszły. Wśród naukowców nie ma jednoznacznej opinii w tej sprawie.

Istnieje jednak przypuszczenie, że wulkan umył ocean, woda zmyła jego zbocza i utworzyła te strome klify. Lub te strumienie, które płynęły z prowincji Tarsis, zmyły podnóże Olimpu. I w tym czasie nie wybuchł.

w 2020 r Opublikowano badanie, które mówi, że ślady przepływu wody na Marsie są tworzone przez przepływy z wulkanów błotnych. Czy to nie jest potwierdzenie tej błotnej hipotezy. Tylko z jakiegoś powodu naukowcy nie chcą myśleć o Ziemi w ten sam sposób.

Ale co spowodowało tak masowe zjawisko? Jeśli spojrzysz na przeciwległą półkulę z płaskowyżu z wulkanami, zobaczysz ogromną depresję:

Założenie, że spadł tu duży obiekt. Być może oprócz Fobosa i Deimosa na orbicie znajdował się jeszcze jeden marsjański księżyc. Podczas upadku fala uderzeniowa przeszła przez całą grubość planety i spowodowała pęknięcia skorupy po przeciwnej stronie: powstała Dolina Marinera i gigantyczne wulkany.

Teraz nie obserwuje się procesów wulkanicznych na dużą skalę, woda na Marsie wyparowała (prawdopodobnie z powodu utraty głównej objętości atmosfery). I wydaje się, że planeta nie wykazuje żadnych oznak życia. Ale niektóre fakty mówią, że pewne procesy wciąż trwają…

Są zdjęcia AMS badającego powierzchnię Marsa, na których widać pióropusze z marsjańskich wulkanów. Czy to chmury, czy popioły z erupcji.

Pióropusz z wulkanu Arsia, odkryty w 2018 roku. AMS Mars Express. Stacja odnotowała te same formacje w latach 2009, 2012 i 2015. Zakłada się, że są to chmury, ponieważ. na tych szerokościach geograficznych tworzą się przed marsjańską zimą.

Chmury to para wodna. Oczywiście jego źródłem jest wulkan Arsia. Możliwe, że wyloty gorących gazów powodują kondensację pary wodnej. Co więcej, jego objętość jest bardzo duża, ponieważ. ten pióropusz rozciąga się na tysiąc kilometrów. W 2020 roku nad wulkanami ponownie pojawiły się chmury:

Według naukowców chmury pojawiają się w tym samym czasie mniej więcej raz na 687 dni.

Oprócz pary, ten wulkan wypluwa również popiół, który wygląda jak chmury.

Nawiasem mówiąc, wulkan Arsia jest również interesujący, ponieważ na jego zboczach odkryto jaskinie:

Zawalenie się łuków jednej z jaskiń. Podobne luki znajdują się również na Ziemi. I są one połączone z wylotami wód geotermalnych. Ciśnienie mas z wnętrzności spadło - powstały jaskinie.

Kolejny ciekawy fakt, który świadczy o tym, że w trzewiach Marsa nadal zachodzą pewne procesy i dochodzi do odgazowania: w 2019 r. łazik Curiosity odnotował wzrost stężenia tlenu.

Objętościowo atmosfera Marsa składa się z 95% dwutlenku węgla (CO2), 2,6% azotu (N2), 1,9% argonu (Ar) oraz 0,16% i 0,06% tlenu (O2) i tlenku węgla (CO). Ale podczas pracy łazika w pobliżu krateru Gale wykrył znaczne wahania zawartości gazów.

Analizator składu gazu wykazał, że wiosną stężenie tlenu wzrasta o 30% i utrzymuje się na tym poziomie aż do marsjańskiej jesieni, po czym spada i wraca do wartości początkowych. Ten sam dziwny proces zachodzi w przypadku metanu - jego zwykłe stężenie w kraterze Gale wynosi 0,00000004% całości, aw miesiącach letnich gwałtownie wzrasta o 60%.

Jest to fakt podobny do tego, że na wiosnę część życia biologicznego zaczyna produkować tlen i metan, a jesienią zapada w stan hibernacji z powodu zimna. Łazik nie może tego przetestować, ponieważ nie posiada urządzeń do analizy i poszukiwania materii organicznej.

Innym wyjaśnieniem może być to, że gleba topnieje (uwalnia się z wiążącego ją CO2 w postaci lodu) i gazy, które znajdowały się w niej w czasie istnienia gęstej atmosfery na Marsie, zaczynają wydobywać się z gleba. Zwiększając w ten sposób ich stężenie nad powierzchnią.

Oczywiście chcę wierzyć w pierwszą wersję, że na Marsie pozostała przynajmniej jakaś forma życia, nawet jeśli jest to forma bakteryjna lub mikroskopijne algi, porosty zdolne do uwalniania tlenu. Jeśli atmosfera powróci na Marsa, wówczas biosfera w jakiejś części odżyje.


Podobne wiadomości: